Dekada patrzenia, jak coś się psuje
— a potem budowania własnych przedsięwzięć.
Karierę zacząłem w IBM w 2014 roku jako junior i zostałem tam na siedem lat. Praca polegała na utrzymywaniu krytycznych systemów dla dużych klientów korporacyjnych — i była to najlepsza szkoła inżynierska, jaką mogłem przejść. Niemal cały ten czas pracowałem na koncie Michelin, budując i obsługując systemy jednej z największych marek przemysłowych na świecie. Najważniejsza lekcja z każdego incydentu i analizy była ta sama: złożoność jest wrogiem niezawodności. Przekombinowany kod zawodzi o 3 nad ranem. Prosty i przewidywalny — nie.
W 2021 roku dział infrastruktury IBM wydzielił się jako Kyndryl. Przeszedłem tam, obejmując samodzielne stanowisko seniora w obszarze niezawodności i narzędzi platformowych. Kontynuowałem pracę dla Michelin — ten sam klient, tylko inne logo na identyfikatorze. To już łącznie jedenaście lat w skali enterprise. Wystarczająco długo, by wiedzieć, jak powinna wyglądać solidna infrastruktura, i natychmiast rozpoznać jej brak.
W 2025 roku zacząłem budować własne produkty — portfolio wyspecjalizowanych przedsięwzięć, każde pod własną marką. AURI to system rezerwacyjny dla SPA i wellness. Dori Studio to studio webowe dla B2B i segmentu premium. Dataglitch to trzecie przedsięwzięcie na rozbiegu. Za każdym stoi ta sama dyscyplina: jeden architekt, pełna odpowiedzialność i brak zbędnego narzutu platformowego. Kolejne projekty będą realizowane według tego samego wzorca.
Wszystko to spaja jedna postawa: konkretny zakres, obserwowalność i pełna odpowiedzialność (end-to-end). Różnorodność — klient korporacyjny, system rezerwacji SPA, strony marketingowe — pozwala zachować najwyższą jakość rzemiosła. Te same ręce, ta sama głowa, różne wyzwania.
Złożoność jest wrogiem niezawodności — a jej brak to jedyna cecha, która z czasem procentuje.
